środa, 26 listopada 2014

Pieniny Czytają Dzieciom..


Zabrzmi poważnie :)

Przedstawiam Wam moje Kolejne Dziecko
Akcja "Pieniny Czytają Dzieciom"
Chciałabym tu wiele napisać, ale prawda jest taka, że pomysł pojawił się w głowie już chwilę temu, niestety czasem choć byśmy chcieli góry przenosić brakuje czasu, siły przebicia i pewno wielu innych rzeczy.
Dzisiaj jest inaczej dzisiaj mam i siłę i czas i chęci. Dlatego taka akcja. 
Gdy byłam małym dzieckiem zawsze Rodzice czytali nam na dobranoc. Książek może nie było wiele ale do dziś pamiętam 365 opowiadań i opowieści na dobranoc, które nawiasem przejęła teraz moja Córeczka.

Dzieciom trzeba czytać-tak myślę.
Ja czytam, opowiadam-staram się przynajmniej :)

I dlatego chciałabym żeby inni też czytali. Czasem nie ma czasu, siły, każdy teraz pracuje, goni za pieniądzem żeby zapewnić choć trochę dobra bliskim dlatego z Akcją Pieniny Czytają Dzieciom idziemy do Przedszkoli.
Pierwsze spotkanie w Przedszkolu na Tylce 5 grudnia o godz. 10 dla tamtejszych przedszkolaków.

Jest mi też niezmiernie miło, że mój pomysł wsparli Przedsiębiorcy z Pienin.

Zespół Elektrowni Wodnych Niedzica S.A
GFT Goldfruct sp. z o.o. czyli KINGA PIENIŃSKA

Trzymajcie kciuki za nasze czytanie i za akcję.
Bo to dopiero początek

Zapraszam wszystkich rodziców dzieciaków z Przedszkola w Tylce żeby umilili 
 też ten dzień połączony z Mikołajkami i byli ze swoimi pociechami.

Muaaaa:*



wtorek, 25 listopada 2014

Bałwanowy okres czas start :)

Kładąc się wczoraj spać nie przyszłoby mi na myśl, że dzisiaj zastanie nas to co nas zastało za oknami :)
hmmmm..pierwsza myśl?

- Zuza pierwszy raz świadomie zobaczy śnieg :)
W zeszłym roku miała 4 miesiące więc pewno słabo to pamięta ;)

Wyciągnęłyśmy kombinezon i sru po śniadanku na podwórko :) Jakież było moje zdziwienie jak Córka Ma zamiast zachwycać się śniegiem (jak Mmamusia ;)) wolała zająć się rozbrajaniem zamków w kombinezonie :D
 Tak więc mamy zimę :) i nawet udało się, że takowa Zima nie zaskoczyła drogowców. Jadąc do pracy spotkałam 2 pługi po drodze i nawet chodnik odśnieżony - ohoho no brawo Panowie :)

Patrząc na to co się dzieje za oknem przeglądam nowości dla dzieciaków- w końcu niedługo Mikołaj (skarpetę na cukierki już zawiesiłam na kominku wczoraj -chyba moja podświadomość wyczuła zimę )

Znalazłam coś bardzo ciekawego, a mianowicie:
Bardzo ciekawe książeczki-dla nas może trochę za wcześnie, ale spodobały mi się prze to co jest w środku. Zuza ma etap pytania "co to?" a tutaj znajdujemy tyle szczegółów na każdej karcie, że nasz zmysł poznawczy będzie zaspokojony na dłużą chwilę myślę ;) Testujemy książeczkę: Mam oko na Litery od wczoraj i widzę zainteresowanie :) co ciekawsze książeczka jest zrobiona w dość ambitny sposób. Z pośród wielu szczegółów należy odszukać wszystkie które zaczynają się na daną literkę. Wiem, że to bardziej trening dla Rodziców ;) i dzieciaków w wieku od 2+ lat, ale i tak bardzo mi się podoba :)




A ja życząc wszystkim miłego dnia ma dla Was pierwszego Bałwana w tym roku :)


poniedziałek, 17 listopada 2014

We dwoje...

Pewno sporo z Was zna tą pozycję, bo gdy się pojawiła sporo o niej mówiono, ale mimo to chciałabym żeby się tutaj znalazła..
Nieraz mam takie dni, że zastanawiam się co by było gdybym nie była w tym miejscu gdzie jestem, nie była Mamą, Żoną.. Szczerze powiedziawszy nie lubię takich melancholijnych dni, ale niestety zdarzają się. Co począć :)

I właśnie na takie chwilę książka, o której chcę Wam opowiedzieć jest najlepszym lekarstwem...
Nasze życie we dwoje dość diametralnie uległo zmianie gdy pojawiło się dziecko. I choć pewno każdy potrzebuje czasu na aklimatyzację do nowej sytuacji, tak zdecydowanie był to jeden z trudniejszych okresów w naszym 6 letnim związku...

Wiadomo jak jest. We dwoje ma się czas na wszystko (przynajmniej teraz mam takie wrażenie ;)), możesz wyjść na spotkanie ze znajomymi kiedy chcesz i wrócić o której chcesz (dopiero teraz zaczęłam zauważać, że to drugie ma wielkie znaczenie). Nie musisz planować w której porze dnia pojedziesz na zakupy, zrobisz obiad i wyjdziesz na spacer z psem. Nie wspomnę już o spokojnej kawusi z koleżanką przy ciachu. I choć wszystkie te "plusy" wydają się być nieobecne w życiu we troje (przynajmniej na początku gdy pojawi się bejbok) tak z biegiem czasu człowiek odnajduje się w tej sytuacji.

Wracając do tematu. Fajnie jest mieć tą drugą połówkę i choć często jest tak, że człowiek potrzebuje pobyć sam ze sobą to miło jest wrócić do domu i przytulić się do drugiej osoby.


 I fajne jest też to, że choć każdy ma swoje wady, większe czy mniejsze to jednak chce.. po prostu chce być tu i teraz w tym miejscu i w tym domu. We dwoje i we troje i z psem i rybkami i w ogóle.

I życzę każdemu czekania, szukania tej drugiej połowy, z którą czasem jest łatwiej, a czasem trudniej...
A taki jest morał tej historii ;)

Miłego wieczoru wszystkim :*

czwartek, 13 listopada 2014

BeyBeBlues: ...Dobrego miłe początki-czy jakoś tak to szło...

BeyBeBlues: ...Dobrego miłe początki-czy jakoś tak to szło...: Pewnego jesiennego dnia, mając kilkudniowy - chorobowy urlop w pracy podjęłam decyzję o stworzeniu tego miejsca.  -Chyba zwariowałaś! - ...

Baby's Books

Pierwszego posta chciałabym dedykować wszystkim pociechom :)

Historia książek w moim domu jest dość długa i choć sama kiedyś niespecjalnie za nimi przepadałam - pewnego dnia wszystko się.... odmieniło.
Szukając pomysłu na siebie po kilkumiesięcznej pracy w miejscu niemającym nic wspólnego z książkami postanowiłam otworzyć Księgarnię..
I tak historia zaczęła kręcić się sama :)

Będąc w ciąży obiecałam sobie, że będę dawać dziecku wszystkie książeczki jakie uda mi się tylko przytaszczyć do domu... Dość szybko jednak zmieniłam zdanie ;)

Dlaczego Seria Oczami Maluszka?
Przeglądnęłam tysiące książek dla dzieci i gdy pojawiła się Zuzanna wiedziałam już czym będę ją karmić ;)

"Pierwsza książeczka twojego dziecka" to pozycja, która przypadła Małej od razu. Czarne postaci na białym tle to idealne połączenie dla malucha, który jak wiadomo w pierwszym etapie swojego życia widzi o wiele mniej.
Ale jak wiadomo rodzic szybko się nudzi-zdecydowanie szybciej niż dziecko ;) dlatego kolejnym krokiem były Karty Obrazkowe :)




Dwustronne karty to już był nie lada postęp w naszym czytelnictwie więc mieliśmy zajęcie na dłuższą chwilę :)

Kolejny etap osiągnęliśmy gdy Zuza już siedziała i potrafiła odkrywać rączkami co nieco światka. Sięgnęłam wtedy po genialną rzecz, którą używamy do dziś, a mamy już 15 miesięcy.
"Rączka pokazuje-buzia naśladuje" to karty obrazkowe na sznureczku CZUCZU. Rzecz rewelacyjna. Co prawda zabawę miałam przy tym też ja, ale karty towarzyszą nam wszędzie ;)

W dalszą podróż ruszyliśmy mając rok kiedy Zuza zaczęła chodzić, a Mama w końcu mogła spokojnie ugotować obiad  ( no dobra napić się kawy ;)) Wtedy to nastała era :








Książeczka jest świetna, poprawia sprawność manualną i pobudza wyobraźnię. Siedzimy nad nią zawsze najdłużej.

Teraz mamy 15 miesięcy i powoli zaczynami pierwsze sylaby ;) i choć znam Dzieciaki, które w tym wieku już pięknie mówią "Tatuś pomóź" tak moja Córka zdecydowanie do nich nie należy ;)
Dlatego Mama zainwestowała w....
Księgę Dźwięków Soledad Bravi...

Postępów w mowie póki co nie zauważyłam aczkolwiek wszyscy dobrze się przy niej czujemy i bawimy. Oprócz standardowych : pszczoła robi: tse tse czy:
Można nauczyć się całkiem nowych rzeczy ;)
Oczywiście oprócz tych wybranych książeczek używamy sporo innych ale to są Besty ;)


Życzę wszystkim cudnego dnia a ja tymczasem korzystając z wolnego od pracy zabieram się za obiad :)

środa, 12 listopada 2014

...Dobrego miłe początki-czy jakoś tak to szło...

Pewnego jesiennego dnia, mając kilkudniowy - chorobowy urlop w pracy podjęłam decyzję o stworzeniu tego miejsca. 
-Chyba zwariowałaś! - usłyszałam od Męża ;)
No tak kolejny pomysł z kosmosu. Ale taka już jestem. Robię dużo ale spontanicznie, przy tym niesamowicie chaotycznie. Mam wizję jutra, która zmienia się w zależności co zjem na śniadanie.. 
Pewno mało kogo interesuje moja egzystencja, ale postanowiłam, że spróbuje mimo to. Robię to dla siebie a jeśli znajdzie się ktoś kto będzie chciał czytać to cudnie.

Tak więc jestem Anka. 
Przede wszystkim Żona i Matka, ale tak naprawdę...
dalej Mała Dziewczynka, 
której nie zawsze wszystko wychodzi tak jakby chciała -
choć bardzo chce :)

Witajcie Oto My