poniedziałek, 17 listopada 2014

We dwoje...

Pewno sporo z Was zna tą pozycję, bo gdy się pojawiła sporo o niej mówiono, ale mimo to chciałabym żeby się tutaj znalazła..
Nieraz mam takie dni, że zastanawiam się co by było gdybym nie była w tym miejscu gdzie jestem, nie była Mamą, Żoną.. Szczerze powiedziawszy nie lubię takich melancholijnych dni, ale niestety zdarzają się. Co począć :)

I właśnie na takie chwilę książka, o której chcę Wam opowiedzieć jest najlepszym lekarstwem...
Nasze życie we dwoje dość diametralnie uległo zmianie gdy pojawiło się dziecko. I choć pewno każdy potrzebuje czasu na aklimatyzację do nowej sytuacji, tak zdecydowanie był to jeden z trudniejszych okresów w naszym 6 letnim związku...

Wiadomo jak jest. We dwoje ma się czas na wszystko (przynajmniej teraz mam takie wrażenie ;)), możesz wyjść na spotkanie ze znajomymi kiedy chcesz i wrócić o której chcesz (dopiero teraz zaczęłam zauważać, że to drugie ma wielkie znaczenie). Nie musisz planować w której porze dnia pojedziesz na zakupy, zrobisz obiad i wyjdziesz na spacer z psem. Nie wspomnę już o spokojnej kawusi z koleżanką przy ciachu. I choć wszystkie te "plusy" wydają się być nieobecne w życiu we troje (przynajmniej na początku gdy pojawi się bejbok) tak z biegiem czasu człowiek odnajduje się w tej sytuacji.

Wracając do tematu. Fajnie jest mieć tą drugą połówkę i choć często jest tak, że człowiek potrzebuje pobyć sam ze sobą to miło jest wrócić do domu i przytulić się do drugiej osoby.


 I fajne jest też to, że choć każdy ma swoje wady, większe czy mniejsze to jednak chce.. po prostu chce być tu i teraz w tym miejscu i w tym domu. We dwoje i we troje i z psem i rybkami i w ogóle.

I życzę każdemu czekania, szukania tej drugiej połowy, z którą czasem jest łatwiej, a czasem trudniej...
A taki jest morał tej historii ;)

Miłego wieczoru wszystkim :*

1 komentarz: